Aktualności
Polska wraca do wzrostu robotyzacji. FAIRP: dziś stawką jest produktywność i konkurencyjność przemysłu
Autor: Renata Poreda
1 października 2026
Po trzech latach spadków liczba nowych robotów przemysłowych instalowanych w Polsce ponownie wzrosła. W 2025 roku uruchomiono 2397 nowych jednostek – o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. W polskich zakładach pracuje już ponad 28 tys. robotów. Jednocześnie gęstość robotyzacji w przemyśle wytwórczym wynosi zaledwie 86 robotów na 10 tys. pracowników. Najnowszy raport „World Robotics 2026” Międzynarodowej Federacji Robotyki pokazuje więc jednocześnie zmianę trendu i skalę potencjału, jaki wciąż ma przed sobą polski przemysł.

Światowa robotyzacja osiągnęła kolejny rekord. W fabrykach na całym świecie pracuje już około 5 milionów robotów przemysłowych, a w samym 2025 roku zainstalowano ponad 600 tys. nowych jednostek. Globalny park robotów zwiększył się w ciągu roku o 9 proc. Najszybciej rozwija się Azja, przede wszystkim Chiny, które odpowiadają dziś za 59 proc. nowych instalacji na świecie. Na tym tle Polska pozostaje rynkiem rozwijającym się – z dużym potencjałem dalszej automatyzacji.
Po trzech latach spadków Polska ponownie na plusie
Według danych IFR w 2025 roku w Polsce zainstalowano 2397 nowych robotów przemysłowych, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Pod względem liczby nowych instalacji Polska zajmuje obecnie 20. miejsce na świecie. Łączna liczba robotów pracujących w polskim przemyśle wzrosła natomiast o 6 proc., do 28 135 jednostek, co daje Polsce 19. miejsce w światowym rankingu. To pierwsza zmiana kierunku po trzech kolejnych latach spadków. Rekordowy dla Polski pozostaje 2021 rok, kiedy zainstalowano 3532 roboty. W kolejnych latach liczba nowych instalacji spadała do 3149 w 2022 roku, 2685 w 2023 i 2347 w 2024 roku. Rok 2025 przyniósł wzrost do 2397 jednostek.
Nie patrzyłbym na te dane wyłącznie przez pryzmat dwóch procent wzrostu. Ważniejsze jest to, że po trzech latach spadków zmienia się kierunek. Ale równie ważne jest pytanie, z jakiego poziomu startujemy. Polska ma silny i zróżnicowany przemysł, a jednocześnie wciąż ogromną przestrzeń do automatyzacji. Dziś nie chodzi już tylko o liczbę robotów. Chodzi o produktywność, zdolność do skalowania produkcji i utrzymanie konkurencyjności polskich zakładów w Europie i na świecie – mówi Tomasz Haiduk, prezes Forum Automatyki i Robotyki Polskiej.
86 robotów na 10 tysięcy pracowników
Jednym z najważniejszych wskaźników pokazujących poziom robotyzacji gospodarki jest gęstość robotyzacji, czyli liczba robotów przypadających na 10 tys. pracowników przemysłu. W Polsce wynosi ona obecnie 86 robotów na 10 tys. pracowników przemysłu wytwórczego. W sektorze automotive jest to 277 robotów, a w pozostałych branżach – 65. IFR zwraca uwagę, że choć wskaźnik systematycznie rośnie, nadal pozostaje niski. W motoryzacji w latach 2020–2025 zwiększał się średnio o 7 proc. rocznie, z 200 do 277 robotów na 10 tys. zatrudnionych. Jeszcze szybciej – średnio o 12 proc. rocznie – rosła robotyzacja przemysłu poza sektorem motoryzacyjnym. Mimo tego poziom 65 robotów na 10 tys. pracowników pokazuje, jak duża przestrzeń do automatyzacji wciąż pozostaje poza automotive.
– Przez wiele lat rozmowa o robotyzacji polskiego przemysłu była bardzo mocno związana z branżą automotive. Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że największa przestrzeń do rozwoju jest także poza motoryzacją. W małych i średnich przedsiębiorstwach, w przemyśle metalowym, chemicznym, tworzyw sztucznych, spożywczym czy drzewnym. To tam automatyzacja może w kolejnych latach przynieść bardzo dużą zmianę produktywności – wskazuje Tomasz Haiduk.
Robotyzacja coraz mniej zależna od automotive
Dane za 2025 rok pokazują ciekawą zmianę strukturalną. 67 proc. nowych robotów zainstalowano w tzw. general industry, podczas gdy automotive odpowiadało za 25 proc., a przemysł elektryczny i elektroniczny za 8 proc. Jednocześnie liczba nowych instalacji w motoryzacji spadła aż o 19 proc., do 604 jednostek. Stabilnie zachowywały się m.in. przemysł metalowy i maszynowy – 346 robotów, o 1 proc. mniej niż rok wcześniej – oraz sektor tworzyw sztucznych i chemii, gdzie zainstalowano 311 jednostek, o 1 proc. więcej. Szczególnie mocny wzrost odnotował natomiast przemysł drzewny i produkcja wyrobów z drewna, w którym liczba nowych robotów wzrosła o 59 proc., do 161 jednostek. Dane dotyczące całego pracującego parku robotów pokazują jednak, że automotive nadal pozostaje największym użytkownikiem tej technologii w Polsce. W sektorze działa 8927 robotów, czyli 32 proc. wszystkich robotów przemysłowych w kraju. Kolejne miejsca zajmują przemysł tworzyw sztucznych i chemiczny – 4190 jednostek – oraz metalowy i maszynowy – 4036.
„Wyższe wynagrodzenia muszą być wsparte wzrostem produktywności”
To właśnie perspektywa kolejnych lat jest jednym z najważniejszych elementów raportu IFR dotyczącego Polski. Federacja wskazuje, że polska gospodarka może korzystać z oczekiwanego wzrostu inwestycji oraz środków europejskich. Jednocześnie zwraca uwagę na bardzo silny wzrost wynagrodzeń: w latach 2021–2024 płace rosły średnio o około 10 proc. rocznie. W raporcie pada w tym kontekście kluczowe stwierdzenie: wyższe wynagrodzenia muszą być wspierane wzrostem produktywności, co powinno zwiększać popyt na robotyzację. IFR prognozuje, że zapotrzebowanie na roboty w Polsce będzie przyspieszać w 2026 roku i kolejnych latach.
– I tutaj dochodzimy do sedna. Polska gospodarka nie może w nieskończoność budować swojej przewagi na relatywnie tańszej pracy. Wynagrodzenia rosną – i dobrze. Ale za ich wzrostem musi iść produktywność. Automatyzacja i robotyzacja nie są więc sposobem na zastąpienie człowieka. Są sposobem na to, żeby praca człowieka tworzyła większą wartość, a polskie firmy mogły produkować więcej, lepiej i bardziej konkurencyjnie – podkreśla Tomasz Haiduk.
Świat nie zwalnia
Skala globalnych inwestycji pokazuje, że presja konkurencyjna będzie rosła. W 2025 roku Chiny zainstalowały około 354 tys. robotów przemysłowych, odpowiadając za niemal trzy na pięć nowych instalacji na świecie. Stany Zjednoczone, po wzroście o 12 proc., wyprzedziły Japonię i stały się drugim największym rynkiem robotyki przemysłowej. Europa rozwija się wolniej. W 2025 roku w Unii Europejskiej zainstalowano około 60,5 tys. robotów – o 11 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie w państwach UE działa już ponad 700 tys. robotów przemysłowych. W perspektywie globalnej IFR spodziewa się jednak dalszego wzrostu. W 2026 roku liczba nowych instalacji ma zwiększyć się o około 9 proc., do 655 tys. jednostek, a w 2029 roku osiągnąć około 806 tys.
Na popyt wpływać będą nie tylko koszty pracy, ale również demografia, braki kadrowe, relokacja produkcji i rozwój technologii. Sztuczna inteligencja, systemy wizyjne i czujniki zwiększają możliwości robotów, a łatwiejsze programowanie i integracja obniżają bariery wejścia dla kolejnych przedsiębiorstw.
– Świat nie czeka, aż Polska nadrobi dystans. Dlatego pytanie nie brzmi już, czy robotyzować. Pytanie brzmi, jak stworzyć warunki, żeby firmy mogły robić to szybciej, rozsądniej i na większą skalę. Szczególnie polskie małe i średnie przedsiębiorstwa. Bo właśnie tam znajduje się dziś ogromna część niewykorzystanego potencjału – podsumowuje Tomasz Haiduk.
Źródło danych: Dane dla Polski pochodzą z raportu „World Robotics 2026 – Industrial Robots” Międzynarodowej Federacji Robotyki, której Forum Automatyki i Robotyki Polskiej jest członkiem. IFR opiera statystyki dotyczące Polski na skonsolidowanych danych przekazywanych bezpośrednio do działu statystycznego Federacji przez dostawców robotów z całego świata.